• prawdziwe historie

Kredyt hipoteczny - odmowa z powodu wyłudzenia

2016-05-20

Kiedy ktoś obcy używa naszych danych osobowych, konsekwencje bywają opłakane. Podobnie jak grasują złodzieje samochodów, rowerów czy portfeli, tak samo istnieją oszuści kradnący tożsamość. Czynnikiem, który przeważnie ich do tego skłania jest chęć wyłudzenia pieniędzy na cudze nazwisko. Problemem bywa kompletna niewiedza na temat tego, co dzieje się za naszymi plecami. Czy można mieć nad tym kontrolę?

Gdy ktoś obcy kradnie marzenia

Istnieje wiele historii obrazujących, jak łatwo można stać się ofiarą oszustwa, polegającego na uzyskaniu przez kogoś kredytu na nasze nazwisko. Ta krótka opowieść jest oparta na autentycznych wydarzeniach, które spotkały pana Janka z Warszawy. Znajdował się wówczas na ważnym etapie życia. Właśnie podpisał umowę z deweloperem i miał w planach kupno wymarzonego mieszkania. Podobnie, jak tysiące innych osób, zamierzał wziąć kredyt hipoteczny. Miał przecież stały dochód i czystą sytuację z bankami. Pełen optymizmu zaczął kalkulować i snuć plany, jednak rzeczywistość przygotowała dla niego niemiłą niespodziankę. Bank odmówił udzielenia kredytu.

Powód? Po sprawdzeniu historii kredytowej pana Janka w Biurze Informacji Kredytowej okazało się, że ma zaległe zadłużenie. Z początku pomyślał, że to okrutny żart. W wyniku prywatnego śledztwa pan Janek ustalił, że ktoś obcy, posługując się jego danymi osobowymi, zaciągnął kredyt na sprzęt fotograficzny za kilka tysięcy złotych. Najwyraźniej nie potrzebował do tego nawet oryginalnego dowodu tożsamości, gdyż tego pan Janek nigdy nie utracił. Na dokumentach nie zgadzał się adres ani podpis, jednak te szczegóły nie zostały zweryfikowane w procesie udzielania kredytu. Choć sytuacja wydaje się absurdalna, doszło do niej w rzeczywistości…

Długa droga do czystego konta

Od tej pory pan Janek musiał toczyć prawdziwą batalię o przywrócenie nieskazitelnej historii kredytowej oraz dobrego imienia. W związku z sytuacją konieczne było rozwiązanie umowy z deweloperem i pokrycie kosztów notarialnych oraz pożegnanie się z marzeniami o nowym mieszkaniu.

Procedura wyjaśniania danych na temat jego zadłużenia trwała wiele miesięcy, gdyż pomimo interwencji prokuratury, nie udało się ustalić sprawcy. Wysiłki pana Janka trwały łącznie dwa lata, ale nie poddawał się – w końcu się udało. Historia kredytowa w BIK została zaktualizowana, a jego pełna zdolność kredytowa została przywrócona. Wreszcie mógł zacząć wszystko od nowa.

Jak uchronić się przed skutkami użycia naszych danych osobowych?

Wyłudzenie pieniędzy na cudze nazwisko, posługiwanie się skradzionym dokumentem tożsamości w celu zaciągnięcia kredytu, wysoko oprocentowanej pożyczki lub podpisania umowy - to niecodzienne sytuacje, jednak wciąż do niech dochodzi. Bohaterowie podobnych historii często skazani są na miesiące, a nawet lata czekania na pozytywny finał ich kłopotów. Nie wszyscy poszkodowani wykazują się taką determinacją, jak Pan Janek.

Czy są metody pozwalające uchronić się przed oszustami? Na pewno należy być przezornym na co dzień: nie oddawać w niepowołane ręce dowodu osobistego, paszportu, prawa jazdy, a także skanów tych dokumentów. Chronić należy także numer pesel i nie podawać go w sytuacjach, gdy nie jest to konieczne.

Dobrym sposobem jest założenie konta w BIK i uruchomienie alertów

Gdyby pan Janek wcześniej wiedział o tej możliwości i z niej skorzystał, natychmiast po zaciągnięciu kredytu przez oszusta otrzymałby stosowne powiadomienie. Mógłby podjąć kroki wyjaśniające sytuację, a złodziej tożsamości pewnie zostałby złapany. Podobnie, gdyby przed podpisaniem umowy z deweloperem i złożeniem wniosku o kredyt sprawdził swoje konto BIK, byłby świadomy, że został ofiarą oszustwa.

Fakty i liczby

400 mln zł

To łączna kwota kredytów, które próbowano wyłudzić w 2014 r.


Jak uchronić się przed wyłudzeniem?

Sprawdź

ZOBACZ RÓWNIEŻ